
Strzelam od 2016 roku i uczę tego, co sam przerobiłem na osi. Liczy się to, co masz wytrenowane, a nie to, co sobie wyobrażasz, że zrobisz.


Trzeba mieć więcej niż sprzęt.
Trzeba mieć mindset.
Strzelam od 2016 roku. Od pierwszego dnia szło mi nie o efektowne ujęcia, tylko o powtarzalność — o to, żeby ręka, oko i głowa działały tak samo dobrze za każdym razem, niezależnie od tempa i stresu.
Wiedzę, którą przekazuję, czerpię z pracy i szkoleń prowadzonych przez operatorów JWK, GROM i Formozy. To nie są slogany — to nawyki i procedury, które sam przerobiłem na osi i które codziennie sprawdzają się w praktyce.
Mówię wprost, co wychodzi, a co jest do poprawy. Mindset, dyscyplina i powtarzalność są dla mnie ważniejsze od sprzętu — bo najlepszy karabin nie naprawi braku fundamentu. Moja robota to dać Ci ten fundament i poprowadzić Cię dalej.
Każdy strzał to suma kilku rzeczy, których nie da się kupić. Trzeba je wypracować — i właśnie nad nimi pracujemy.
Jeden cel, jedna chwila. Cała uwaga na zadaniu, bez rozpraszania i pośpiechu.
To, co robisz, gdy nikt nie patrzy, decyduje na osi. Powtarzalność rodzi się z nawyku.
Trening po treningu — lepiej, nie więcej. Mierzymy postęp, nie liczbę wystrzelonej amunicji.
Prawdziwy progres rodzi się z determinacji. Nie szukam wymówek — szukam sposobu.
Pierwsza i nienegocjowalna zasada. Bezpieczna broń to podstawa każdej sesji.
Strzelaj świadomie — kontrola otoczenia, decyzji i odpowiedzialności za każdy strzał.
Pracujemy systemem, nie improwizacją. Każdy etap ma swój cel i wynika z poprzedniego.
Sprawdzamy Twój poziom, cele i podejście do bezpieczeństwa. Ustalamy realny punkt startu.
Postawa, chwyt i praca na spuście wykute do automatyzmu. Tu buduje się wszystko, co dalej.
Ruch, zmiana pozycji, praca zza zasłon i kontrola tempa. Strzał przestaje być statyczny.
Scenariusze, czas i stres. Tu sprawdza się to, co naprawdę masz wytrenowane.







Strzelnica Czacz, woj. wielkopolskie. Zarezerwuj termin albo zadzwoń — odbieram i odpowiadam osobiście.